Wpisy z tagiem: Kradnąc konie

poniedziałek, 24 stycznia 2011



Jem śniadanie powoli, nie myśląc już więcej o śnie, a kiedy kończę, sprzątam ze stołu, wychodzę do sieni, wkładam długie buty i starą ciepłą marynarską kurtkę, czapkę z nausznikami, rękawiczki i ten wełniany szalik, który noszę na szyi od co najmniej dwudziestu lat, pewna kobieta zrobiła mi go na drutach wtedy, gdy byłem samotnym rozwiedzionym mężczyzną, nie mogę sobie przypomnieć jej imienia, ale pamiętam jej dłonie z czasów, gdy byliśmy razem, nigdy nie pozostawały w bezruchu. Ale poza tym była spokojna i dyskretna, w ciszy dochodziło jedynie podzwanianie drutów, wreszcie dla mnie to wszystko stało się zbyt ciche i nasz związek po cichu i niepostrzeżenie rozpłynął się w nicość.


frag. "Kradnąc konie"

 

22:20, hysteriaish
Link Dodaj komentarz »